- Zaoferować swoje usługi
- Przeglądać zlecenia
- Kontaktować się z klientami
Pewne obserwacje przeprowadzone wśród ludności zamieszkującej kraje Unii Europejskiej pozwalają snuć teorie, że poziom dobrobytu w poszczególnych państwach może mieć związek z ilością języków, jakimi posługują się ich obywatele. Oczywiście takie tłumaczenie w żaden sposób nie może być traktowane poważnie, gdyż wszyscy wiedzą, że kondycja finansowa obywateli zależy od zupełnie innych czynników. Faktem jest jednak, że kraje, których obywatele bezproblemowo władają większą liczbą języków, mają się dużo lepiej, niż pozostałe. Wystarczy spojrzeć na bogate kraje europejskie. Jako doskonały przykład może posłużyć Szwajcaria lub Luksemburg. Obywatele tych dwóch państw posługują się na co dzień dwoma, a nawet trzema różnymi językami. Kraje te nie są wcale odosobnione. Zaraz za nimi plasują się bowiem kraje skandynawskie. W państwach Półwyspu Skandynawskiego powszechny jest przecież język angielski. Posługują się nim niemal wszyscy mieszkańcy. W poszczególnych państwach obowiązują jednak języki regionalne. Podobna sytuacja występuje także w krajach Beneluksu. Wystarczy spojrzeć na sytuację Belgii. Wybierając się do tego kraju warto zabrać ze sobą podręczne rozmówki w kilku różnych językach. By swobodnie się poruszać i funkcjonować w Belgii, nie wystarczy znajomość tak bardzo popularnego języka angielskiego. Tutaj przyda się także tłumacz języka flamandzkiego. Można mieć jednak nadzieję, że tłumacz nie będzie nam niezbędny. Flamandzka część obywateli Belgii posługuje się zazwyczaj trzema językami równocześnie: flamandzkim, angielskim i francuskim. Czasem do tego dochodzi także język niemiecki. Dużo łatwiej mogą wyglądać kontakty z walońską mniejszością Belgii. Ta część społeczeństwa zazwyczaj posługuje się językiem francuskim lub angielskim. Tłumacz języka flamandzkiego nie będzie więc niezbędny. Z drugiej strony w Europie można wyróżnić także kraje, w których znajomość wielu języków wypada dużo gorzej. Tutaj najgorzej wypada Hiszpania, Portugalia oraz Grecja. Łatwo można powiązać wymienione kraje z pogłębiającym się kryzysem, jaki dopada kraje Unii Europejskiej. Z drugiej strony jednak można całą tę sytuację rozpatrywać zupełnie inaczej. Można bowiem na to spojrzeć w ten sposób, że to nie poziom dobrobytu zależy od ilości znanych języków, a liczba języków, jakimi władają mieszkańcy, zależy od ich kondycji finansowej.
