Czy tłumaczenia są takie trudne?

Wydawać by się mogło, że wystarczy poznać podstawy języka obcego, aby móc sprawnie wykonywać tłumaczenia. Jednak w rzeczywistości język, jakim posługują się ludzie jednego kraju (czasami nawet regionu) nie jest taki sam, jak język innego państwa. Nie chodzi tutaj bynajmniej o różnice leksykalne (słownictwo) ani gramatykę, która rządzi się innymi zasadami. Różnice te obejmują również warstwę kulturową, która aktywnie wpływa na wciąż zachodzące zmiany. Stąd tłumaczenie angielski bywa dużo trudniejsze niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Jakie są podstawowe różnice?

Kiedy zleca się przekład jakiegoś tekstu, cenę za wykonane zadanie najczęściej określa się w słowach, rzadziej w znakach (wyjątek stanowią tutaj niektóre języki azjatyckie, jak chiński czy japoński, które posiadają nieco inny system pisma niż większość języków). Sprawia to, że objętość oryginalnego tekstu może, ale nie musi stanowić punktu wyjściowego, czasami to tłumaczenia angielski są tymi, za które otrzymuje się wynagrodzenie. Metoda ta jednak posiada swoje wady, zwłaszcza dla zleceniodawcy.

Czy ilość słów jest taka sama w każdym języku?

Ze względu na swoją specyfikę każdy język posiada własne sposoby tworzenia znaków językowych (słów, które określają jakiś fragment rzeczywistości). Oznacza to, że liczba słów nie zawsze jest jednakowa. W przypadku angielskiego, w którym wyrazy są krótkie, tworzone przez zlepek kilku przyimków zmieniających ich znaczenie, sytuacja wygląda inaczej niż ma to miejsce w języku niemieckim, gdzie nowe słowa powstają przez połączenie ze sobą dwóch innych wyrazów opisujących dane zjawisko.

Jaki ma to wpływ na tłumaczenia angielski?

Jeżeli przyjmie się, że tekst oryginalny podlega wycenie, wtedy – w zależności od tego, czy jest to pismo sporządzone w języku angielskim czy polskim – tracić może na tym albo tłumacza albo zleceniodawca. Podobnie ma się sytuacja w przypadku wyceny przetłumaczonego tekstu, która jest rzadziej praktykowana przez wzgląd na fakt, że tłumacze mogą sztucznie zwiększać liczbę słów, aby otrzymać lepsze wynagrodzenie albo dodawać treści, które są nie potrzebne i mylące.

Share This Post: